Oj bedzie o wielu sprawach, moze sie ktos ze mna zgodzi a moze nie ale hymm.. ostatnio jak nie trudno zauwazyc polski film umiera. Zalewaja nas Ciacha, Randki w ciemno i inne zenujace popisy nie wiadomo czego. Nie mowie , ze te filmy sa calkowicie na wysypisko. Po grilu i po piwie nawet niezle sie to oglada. Na trzezwo jakies to jednak jest . bzudrno toporne niestety. Pewnie. Hollywoodzkie filmy tez bywaja bzdurne albo infantylne. Avatar na przyklad. Dosc oczywista historia, bez komplikacji. Ale za to jak opowiedziana. U nas niestety mamy tez historie jawne i bez komplikacji ale .. jak opowiedziane.. no wlasnie. Marnie.
I nagle co. PAtrze na plakat gdzies filmowy .. jakas pupa, cialo.. o mniam mniam mysle sobie. Bedzie fajnie. Chrzanic sztuke. Popatrze na momenty. Bedzie git. Plakat filmu Rozyczka Kidawy-Blonskiego. Tego kolesia ktory machnal rezyserke Skazanego na bluesa. A jak jeszcze rzucilem okiem na obsade - Wieckiewicz, Boczarska, Seweryn - to bankowo musialem na to isc.
I wiecie co. Powrot kina polskiego. Wreszcie dobry polski film z klimatem, jakas historia i .... Bocczarska. Madzia Boczarska czaruje usmiechem czaruje oczami.. ludzie jakie ona ma oczy. Wyszedlem zachwycony Boczarska na maxa. JAk mi nie przejdzie przez kolejny tydzien zauroczenie Boczarska to zaloze jej fanklub.
Wieckiewicz, mimo ze go wszedzie pelno jakos, to tutaj swietnie gra. Seweryn - klasa sama w sobie.
Szczerze polecam. Nie tylko ze wzgledu na czarymary oczu Boczarskiej. Film dobry, wartosciowy. Uczacy czegos. W koncu mowi sie, ze ktos kto nie zna historii jest jak dziecko.
A i dodam, ze po regularnych posiadowkach w kinach sieciowych w Kielcach i Radomiu. Akurat na Rozyczke potuptalem do kina w Ostrowcu w MCK. I hy.. no dzwiek fatalny. Nosi sie gdzies gora i te echa odbicia takie.. tragedia jakas. Siedzenia takie, ze na tylku juz nie moglem wysiedziec. Nie wyobrazam sobie tam siedziec na 3 godzinnym Wladcy pierscieni na przyklad. Barek przed wejsciem do kina. Zenada. Prawie jak na koziej wolce. NA ladzie wystawione jakies socczki, buteleczki i maszyna do popcornu. Wstyd zabrac tam do kina kogos swiadomego jak wyglada kino. Przykre to ze w naszym miescie mamy nie kino ale jakas popierdolke. Boli to ze zeby obejrzec film w dobrych warunkach i tzw. user environment friendly to trzeba jechac do Heliosa w Radomiu lub Kinoplexu w Kielcach.
_________________ ArS - +1EV I'm trying to help you.You can not pass. You have no power here.
Takie życie, takie kino ;) Nowe przydałoby się ale czy jest sens? Kto do kina pójdzie? Ludzi świadomych w Ostrowcu co raz mniej, ci co zostali stać na wyjazd do Kielc, a niemający takich górnolotnych potrzeb jak kino obejrzą sobie taniec z z gwiazdami w tvn, kocham Cię Polsko w tvp a jak zachcę im się "Ciacha" to ściągną sobie tor-renta.
Więckiewicz dla mnie, obok Grabowskiego to dla mnie elita polskiego kina obecnych czasów. Nie wiem czy ktoś z was widział film "wszystko będzie dobrze". No chwyta za serce, chwyta.
Muszę zerknąć na ten film.
_________________ “Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista martwi się o kase, a mistrz martwi się o światło.”
Hmm.. powiem tak.. IM1 to było coś nowego, to nowa dynamiczna opowieść jednego z komiksów marvela i super było. Film miał spójność, logikę komiksową i wspaniałą Gwyneth Paltrow czarującą swymi rudymi włosami i wspaniale zgrabnymi nogami poruszającymi się na 12cm szpilkach. To świetna rola Roberta Downey Junior'a, ktorego sila wyrazu aktorskiego przypomina mi bardzo Johnego Deppa. Bylo super.
Bedac wiec w Radomiu i maja chwile czasu, uderzylem prosto do sieci kin Helios, kupilem bilecik do ktorego dostalem cala mase rabatowych kuponow do McDonalda.. apropos.. ja sie odchudzam wiec jak cos to moge odstapic - do wykorzystania do 30 maja :) Ale wracajac do rzeczy. IM2. Dwojeczka czyli. Swiat wie , ze Stark jest Ironmanem a ten korzysta z tego w sposob absolutnie wlasciwy dla swego rozbujanego superego. Oczywiscie pojawia sie na samym poczatku rys zlego charakteru granego przez Mickeya Rourke. Facet chyba juz nie uwolni sie od rol upadlych zlych charakterow. Jest typowy i jakze daleki od 9 i pol tygodnia a nawet jakis taki daleki od Zapasnika. Ale zle nie bylo. W sumie to on i Downey ratowali film jak mogli. Ratowali. Wlasnie. Wynika wiec, ze nie bylo calkiem super. No i nie bylo. Duzo bledow logicznych w filmie, ktorych nie sposob wytlumaczyc nawet fantastyka historii komiksowej - nie zapominajmy bowiem, ze nie mamy tu do czynienia z realna story typu Rozyczka jak wyzej ale z nierealna opowiastka z komiksu marvelowskiego. Ma to byc rozrywka, widowisko i jakis pompatyczny koniec. No ale wszystkiego sa granice. Fantastyki tez. Zwlaszcza gdy nie calkiem jest spojna w przeciagu swoich 90 minut projekcji. Pani Paltrow tutaj o klase nizej niz w jedynce. Nie stuka juz obcasami bo zostala prezesem koncernu Starka. Ironman okazuje sie przedewszystkim czlowiekiem z jego slabosciami (czytaj balangi i alko plus zajebiste ego). Jakkolwiek jednak zwycieza poprawnosc pozytywnego bohatera, zwycieza milosc - w koncu IM i "Poper" czyli Robert i Gwyneth sa razem, kochaja sie i jest git. Dobro zwycieza, troszke pokiereszowane , na koniec mamy jakies majaczace sie w tle amerykanskie flagi, ktore w konfrontacji z Vanko granym przez Rourke - rosjaninem - nabieraja dziwnego znaczenia.. chociaz.. nalezaloby sprawdzic czy czasem komiks nie byl rysowany w czasach zimnej wojny.. kto tam to wie.
IronMan2 to luzna dosc opowiastka, ktora de facto moglaby byc takim uzupelnieniem jedynki, taki bonusik w dodatkach na plycie dvd. Ale ze tego bylo poltorej godziny to zrobili z tego dwojke. No hym. Mozna i tak.
Lubicie widowiskowe efekty specjalne i nie dbacie o pare detali i spojnosci historii, zwiazkow przyczyna-skutek to idzcie. JEst fajnie. Ale jezeli ktos ma dusze Sherlocka i doglebnie analityczny umysl zadajacy sobie pytania czemu, dlaczego , a po co , jak to moze jednak isc na cos innego.
_________________ ArS - +1EV I'm trying to help you.You can not pass. You have no power here.
Ja wczoraj byłem na "Co nas kręci, co nas podnieca" Woodiego Allena. No rewelacja jak dla mnie. Świetny film, taki filozoficzny lekko ;) Świetny, naprawdę;)
_________________ “Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista martwi się o kase, a mistrz martwi się o światło.”
Produkcje Woody Alena zasadniczo maja w sobie to cos. Lubie bardzo.
Ale ale. Skuszony fajna rezyserka Ridleya Scota jaka zostawil po Gladiatorze, filmie moze nie rangi Lotu nad kukulczym gniazdem , wiadomo , ale jakby nie patrzec calkiem udanym. No wiec skuszony rezyserka oraz osobami Rusela Crow , Cate Blanchete (czy jak sie ja tam pisze) rozsiadlem sie w jednym z cinemaCity w wawce na dziele pt ROBIN HOOD.
Zaczelo sie nawet dosc ciekawie i nawet w zgodzie z taktyka i realiami sredniowieccznych bitew i zycia zolnierskiego wowczas. Co prawda Crow zupelnie mi jakos nie lezal w roli Robina ale niech tam. Po okolo 30 minutach gdy Krol Ryszard Lwie Serce ginie robi sie coraz dziwniej. Oto lucznik w dalszej czesci filmu , bez "sir" dowodzi oddzialem, pomimo ze jego tozsamosc jest juz znana, oto rozmawia jak rowny z krolem Janem, lady Marion z dziecmi z lasu dyndajacymi nozkami na kucykach z powodzeniem walcza w bitwie z wyszkolonymi francuskimi rycerzami, Robin Loxley nie wiadomo kiedy znow jest Robinem Longstride, watek tych wspomnianych dzieciakow z lasu grabiacych zapasy majatku Loxleyow i potem walcczacych u boku Marion potraktowany jakos po macoszemu. Rola Crow'a splycona i jakas taka niekompletna. Zadziwia za to pewna lekkosc z jaka gra role Cate Blanchete, znana wczesniej miedzy innymi z roli Galadrieli z Wladcy Pierscieni u Petera Jacksona.
Ogolnie Ridley padl chyba ofiara megalomanistycznego przeinwestowania w srodki batalistyczno-efekciarskie na rzecz pokazania glebszych relacji bohaterow. Tak naprawde bowiem to mamy do czynienia z jednym wielkim teledyskiem pod jakas tam muzyke , zespol scen batalistycznych i plytko pokazanych uzupelnien fabularnych. PRzez to film wydaje sie efektowny ale niestety nie jest efektywny w uderzeniu w widza. Brak mu klimatu, tego mistycznego pierwiastka jaki mial Gladiator z tym samym rezyserem i aktorem.
Podsumowanie jest takie, ze po wyjsciu z kina jak rzadko nie pozostawaly mi w glowie obrazy i historia ale zal ze nie poszedlem na cos innego.
_________________ ArS - +1EV I'm trying to help you.You can not pass. You have no power here.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
ArtForum.art.pl jest forum utrzymywanym dzięki hojności forumowiczów - projekt Artforum.art.pl jest projektem nonprofit. Artforum.art.pl jest platformą dyskusyjną powiązaną z Fotograficzną Grupą Twórczą Ostrowiec Świętokrzyski korespondencja i uwagi przyjmowane są na adresy adminów : ars@wp.pl a-rtix@go2.pl